𝐖𝐚𝐥𝐨𝐫𝐲𝐳𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐰𝐲𝐧𝐚𝐠𝐫𝐨𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 w umowach publicznych jest obowiązkowa, ale wciąż zbyt często 𝐩𝐨𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞 𝐟𝐢𝐤𝐜𝐣𝐚̨. Najnowszy wyrok KIO pokazuje, że nawet formalnie poprawna klauzula może być całkowicie nieskuteczna — i obnaża 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐳𝐞̨𝐬𝐭𝐬𝐳𝐞 𝐛ł𝐞̨𝐝𝐲 𝐳𝐚𝐦𝐚𝐰𝐢𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐲𝐜𝐡.
Art. 439 PZP nakłada na zamawiającego 𝐛𝐞𝐳𝐰𝐳𝐠𝐥𝐞̨𝐝𝐧𝐲 𝐨𝐛𝐨𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐞𝐤 𝐰𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐦𝐞𝐜𝐡𝐚𝐧𝐢𝐳𝐦𝐮 𝐰𝐚𝐥𝐨𝐫𝐲𝐳𝐚𝐜𝐣𝐢 wynagrodzenia.
Tyle że formalne wykonanie tego obowiązku to nie to samo co skuteczny mechanizm.
Wyrok KIO z 18 lutego 2025 r. (KIO 292/25) pokazuje to na trzech konkretnych błędach.
𝐁ł𝐚̨𝐝 𝟏 — 𝐛𝐫𝐚𝐤 𝐭𝐞𝐫𝐦𝐢𝐧𝐮 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨
Zamawiający utożsamił termin złożenia pierwszego wniosku waloryzacyjnego z terminem początkowym z art. 439 ust. 2 pkt 1 PZP.
To dwa różne pojęcia. Termin początkowy to punkt, względem którego mierzymy zmianę cen. Bez niego nie wiadomo, od czego liczyć wzrost kosztów. Brak tego elementu to samodzielna podstawa do zakwestionowania PPU.
𝐁ł𝐚̨𝐝 𝟐 — 𝐰𝐬𝐤𝐚𝐳́𝐧𝐢𝐤 𝐬𝐤𝐫𝐨𝐣𝐨𝐧𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐦𝐢𝐚𝐫𝐞̨
Mechanizm oparty na porównaniu do analogicznego miesiąca poprzedniego roku nie odpowiada na pytanie kluczowe: ile zdrożało od dnia złożenia oferty?
Taki wskaźnik po prostu „cofa się o rok” — i nic więcej.
KIO wskazała wprost: adekwatny jest układ „miesiąc poprzedni = 100″, rekomendowany przez UZP i Prokuratorię Generalną. Wskaźnik musi być skalibrowany do terminu początkowego — inaczej cały mechanizm jest konstrukcyjnie wadliwy.
𝐁ł𝐚̨𝐝 𝟑 — 𝐥𝐢𝐦𝐢𝐭 𝐨𝐝𝐞𝐫𝐰𝐚𝐧𝐲 𝐨𝐝 𝐫𝐞𝐚𝐥𝐢𝐨́𝐰
7% wynagrodzenia netto przy niemal 4-letnim kontrakcie.
Izba uznała to za limit iluzoryczny i nakazała podwyższenie o co najmniej 3 pp. Argument zamawiającego o ograniczeniach budżetowych? Niepoparty jakimkolwiek dowodem.
Wyrok KIO po raz kolejny pokazuje, że klauzula waloryzacyjna musi działać realnie, a nie tylko „być w umowie”. Orzeczenie wpisuje się w linię KIO 440/22, KIO 3389/23 i KIO 1324/24. Brak terminu początkowego, źle dobrany wskaźnik i nierealny limit to błędy, które unieważniają sens całego mechanizmu. Dopóki zamawiający nie zaczną 𝐩𝐫𝐨𝐣𝐞𝐤𝐭𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐤𝐥𝐚𝐮𝐳𝐮𝐥 𝐳𝐠𝐨𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐳 𝐚𝐫𝐭. 𝟒𝟑𝟗 𝐏𝐙𝐏 𝐢 𝐫𝐲𝐧𝐤𝐨𝐰𝐲𝐦𝐢 𝐫𝐞𝐚𝐥𝐢𝐚𝐦𝐢, waloryzacja pozostanie fikcją — a spory przed KIO będą tylko narastać.
Ready to go
next level?