/ Aktualności / Atom nie czeka. Jak wejść do łańcucha dostaw, zanim okno się zamknie.
Post Author
Marcin Żytko

counsel, radca prawny

UDOSTĘPNIJ
30 kwietnia 2026 Pobierz PDF

Atom nie czeka. Jak wejść do łańcucha dostaw, zanim okno się zamknie.

31 marca 2026 r. do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wpływa wniosek o zezwolenie na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie. Dokument ma 42 tysiące stron. Tego dnia polski rynek budowlany zmienił się na pokolenia — choć skala tej zmiany nie od razu jest widoczna.

Wartość samej elektrowni: 192 mld zł. Bez drogi dojazdowej. Bez linii kolejowej. Bez infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, elektroenergetycznej, logistycznej. Wszystko to powstanie obok tej kwoty — w osobnych postępowaniach, osobnych kontraktach, u osobnych zamawiających.

Co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku tygodni — i co nadchodzi w kolejnych:

  • PEJ opublikowało harmonogram 43 przetargów do końca 2026 r. Największe: infrastruktura wodno-kanalizacyjna (do 200 mln zł), zaplecze budowy (do 100 mln zł), droga rezerwowa (do 30 mln zł).
  • 16 kwietnia PKP PLK ogłosiły przetarg na modernizację linii 230 Wejherowo–Choczewo. To element projektu kolejowego dostępu do EJ o łącznej wartości 3,2 mld zł.
  • GDDKiA przygotowuje budowę „ostatniej mili” — drogi krajowej klasy GP łączącej plac budowy z S6.
  • Kontrakt EPC między PEJ a konsorcjum Westinghouse–Bechtel ma zostać podpisany w II kwartale 2026 r. To on przesądzi, ile z zapowiadanych 70 mld zł local contentu faktycznie trafi do polskich firm.
  • Rząd przyjął projekt ustawy skracającej procedury dla inwestycji jądrowych nawet o dwa lata.
  • W szczytowym momencie budowy — co najmniej 10 tysięcy osób na placu.

To nie jest rozgrzewka. To jest start.

I teraz część, o której mówi się mniej chętnie.

Wejście w łańcuch dostaw projektu jądrowego to nie jest standardowe zamówienie publiczne. To zupełnie inny reżim kontraktowy.

Zacznijmy od tego, że do łańcucha dostaw projektu jądrowego nie wchodzi się z samym doświadczeniem w FIDIC-u i referencjami z autostrad. Każdy dostawca — od producenta zbrojenia po firmę montującą rurociągi — musi mieć system zarządzania jakością zweryfikowany pod standard jądrowy. W praktyce mówimy o trzech najważniejszych:

NQA-1 (Nuclear Quality Assurance) — amerykański standard opracowany przez ASME, wymagany przez konsorcjum Westinghouse–Bechtel dla dostawców elementów istotnych dla bezpieczeństwa jądrowego.

ASME Code (Sekcja III i pokrewne) — kodeks techniczny dla komponentów ciśnieniowych, konstrukcyjnych i mechanicznych instalacji jądrowych. Bez niego nie dostarczysz nawet śruby do wyspy jądrowej.

ISO 19443 — europejski standard jakości dla organizacji dostarczających produkty i usługi istotne dla bezpieczeństwa jądrowego (ITNS — Items and services Important To Nuclear Safety). Coraz częściej wymagany przez europejskich partnerów konsorcjum.

Uzyskanie któregokolwiek z nich to projekt na 12–24 miesiące — nie na kwartał. Firma, która zacznie go dziś, zdąży na drugą lub trzecią falę przetargów. Kto zacznie za rok, zdąży tylko na uzupełniające zlecenia i dostawy drugorzędne.

Do tego dochodzą kontrakty EPC z mechanizmami ryzyka wykraczającymi poza wszystko, co polski rynek budowlany przerabiał na skalę FIDIC-owych kontraktów GDDKiA. Reżim Prawa atomowego i dozoru PAA nakładający się na PZP, Prawo budowlane i specustawę jądrową. Finansowanie powiązane z gwarancjami Skarbu Państwa, kontraktem różnicowym i kredytem US EXIM — każdy z tych elementów generuje kowenanty spływające kaskadowo w dół łańcucha na podwykonawców.

Trzy pytania, które CEO i dyrektor prawny firmy budowlanej powinni zadać sobie jeszcze w tym kwartale:

  1. Czy mamy realną ścieżkę do certyfikacji NQA-1 w ciągu 12–18 miesięcy — czy dopiero dowiemy się, że jej nie mamy, po otwarciu pierwszej oferty?
  2. Czy nasze wzorce umowne jako podwykonawcy wytrzymają pass-through kowenantów z kontraktu EPC, kontraktu różnicowego i finansowania dłużnego?
  3. Czy wiemy, jak wygląda odpowiedzialność za szkodę jądrową w reżimie Konwencji Paryskiej i co to oznacza dla naszej polisy OC?

Kto nie ma dziś odpowiedzi — nie startuje. Nie dlatego, że nie potrafi budować. Dlatego, że nie zdążył się przygotować kontraktowo.

W tym projekcie doradztwo prawne nie jest funkcją wsparcia. Jest funkcją kwalifikacji.

POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Ready to go
next level?

Skontaktuj się z nami