Po raz kolejny rynek budowlany w Polsce mierzy się z szokiem wywołanym zdarzeniem nadzwyczajnym. Tym razem to eskalacja w cieśninie Ormuz – w ciągu kilku dni cena ropy znowu idzie mocno w górę, a razem z nią i ceny materiałów budowlanych w Polsce. W górę idą przede wszystkim asfalt, kruszywa, stal, styropian a także transport. Prezesi największych grup mówią wprost o spadku obrotów, roszczeniach do zamawiających, a także o konieczności udziału w przetargach z cenami na granicy opłacalności (WNP, 6 maja 2026 r.).
W ostatnich 6 latach mieliśmy już dwa zdarzenia, które można było kwalifikować jako nadzwyczajne i nieprzewidywalne, a zarazem wpływające na polską gospodarkę: pandemię Covid i wojnę w Ukrainie. Tylko w odniesieniu do jednego z tych zdarzeń – w sierpniu 2022 r. – wypowiedziała się Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, wydając rekomendacje dotyczące waloryzacji wynagrodzeń w kontraktach budowlanych.
Efekt – dziesiątki aneksów do realizowanych umów i podwyższenie progów umownych limitujących waloryzację wynagrodzenia.
O pandemii Covid i jej skutkach ani PGRP ani inny organ państwowy się dotychczas nie wypowiedział, pozostawiając sądom odpowiedź na pytanie:
Czy była „nadzwyczajną zmianą stosunków” w rozumieniu art. 3571k.c?
Na podstawie wieloletniej obsługi klientów z rynku budowlanego oraz obserwacji zmian cen materiałów i usług w tym sektorze narzuca się wniosek, że skutki pandemii oraz wojny w Ukrainie były w dużej mierze zbieżne. Skala wzrostu cen, a także towarzyszący jej spadek rentowności kontraktów, były – jeśli nie tożsame – to przynajmniej bardzo podobne.
Sprawy waloryzacyjne dotyczące pandemii Covid są w sądach. Spraw dotyczących waloryzacji w związku z wojną w Ukrainie w zasadzie nie ma. Różnica? Rekomendacje PGRP.
PGRP wprost uznała wojnę w Ukrainie za okoliczność uzasadniającą waloryzację na podstawie art. 455 ust. 1 pkt 4 Pzp i art. 3571 k.c. Mechanizm dziś jest analogiczny: konflikt zbrojny, gwałtowne i nieprzewidywalne wahania cen surowców, zaburzenia łańcuchów dostaw. Z perspektywy przesłanek prawnych różnica jest niewielka. Stanowisko PGRP nie jest źródłem prawa, ale w praktyce daje zamawiającym komfort decyzyjny i często bywa „mapą” dla sądów.
Bez analogicznej rekomendacji wykonawcy będą musieli:
Każda kolejna „fala” podwyżek spowodowanych takimi nagłymi zdarzeniami wymaga odrębnego, rzetelnego dowodu. Bez wyraźnego stanowiska PGRP sukces w sądzie jest możliwy, lecz trudniejszy.
Wniosek?
W tej sytuacji otwarte (i nieco retoryczne) pozostaje pytanie:
Czy istnieje jakaś inna „logika prawna” przemawiająca za tym, że wojnę w Ukrainie można uznać za podstawę do waloryzacji, a wojnę w Iranie (czy też pandemię Covid) – nie?
Ready to go
next level?