/ Aktualności / Obligacje wieczyste – instrument (w zasadzie) bezterminowego finansowania cz. 1
Post Author
Łukasz Ołdakowski

counsel, radca prawny

UDOSTĘPNIJ
26 maja 2026 Pobierz PDF

Obligacje wieczyste – instrument (w zasadzie) bezterminowego finansowania cz. 1

Warto wiedzieć, iż co do zasady polski ustawodawca przyjął koncepcję, że w obrocie nie mogą funkcjonować stosunki prawne zobowiązaniowe o charakterze ciągłym, które wiążą ich strony wieczyście, a więc bezterminowo i bez możliwości rozwiązania.

Wyrazem tego założenia jest wprowadzony do Kodeksu cywilnego (KC) w 2001 roku przepis art. 3651, który przewiduje, iż: „Zobowiązanie bezterminowe o charakterze ciągłym wygasa po wypowiedzeniu przez dłużnika lub wierzyciela z zachowaniem terminów umownych, ustawowych lub zwyczajowych, a w razie braku takich terminów niezwłocznie po wypowiedzeniu.”

Przepis nie obejmuje zobowiązań, które nie mają ciągłego charakteru, a więc np. umów o dzieło, umów sprzedaży, zamiany czy umów o roboty budowlane, które z założenia wykonywane są poprzez dokonanie pewnej czynności lub zrealizowanie pewnych prac, jak też do tych które mają określony horyzont czasowy – jak np. umowa najmu bądź dzierżawy zawarta na czas określony, umowa leasingu czy też umowa ubezpieczenia majątkowego (choć każda z nich może przewidywać możliwość rozwiązania w określonych sytuacjach).

W wielu przypadkach możliwość wypowiedzenia, względnie innego zakończenia stosunku zobowiązaniowego o charakterze ciągłym, wynika wprost z przepisów ustawy –  KC zazwyczaj przewiduje taki lub inny sposób faktycznego zakończenia stosunku zobowiązaniowego o charakterze ciągłym – poprzez jego wypowiedzenie, jak np. w odniesieniu do umów najmu i dzierżawy zawartych na czas nieoznaczony, umowy pożyczki, agencyjnej czy rachunku bankowego bądź w innej formie (np. żądanie zwrotu lub odebrania rzeczy oddanej na przechowanie przewidziane w przepisach o umowie przechowania).

Praktyka gospodarcza jest jednak bogatsza i wychodzi poza ramy wyznaczane przez Kodeks cywilny czy inne ustawy. W obrocie funkcjonuje więc wiele relacji wynikających z tzw. umów nienazwanych, tj. takich, które zostały skonstruowane odmiennie od umów nazwanych, czyli tych zdefiniowanych w Kodeksie cywilnym lub innych aktach prawnych. Umowy nienazwane mogą też zawierać elementy wielu różnych umów nazwanych, a przy tym nie pozwalać na zakwalifikowanie pod reżim którejś z nich. Przykładami umów nienazwanych mogą być rożnego rodzaju umowy ramowe, których konkretyzacją będą poszczególne zamówienia, zlecenia lub konkretne jednostkowe umowy, umowy o współpracy, umowy ustalające szczególne warunki dla umów sprzedaży lub dostaw obowiązujące pomiędzy podmiotami itp.

Z różnych powodów strony takich umów mogą nie przewidzieć terminu ich obowiązywania ani trybu rozwiązania. W takim przypadku znajdzie zastosowanie wspomniany art. 3651 KC. Wprawdzie strona wypowiadająca może mieć trudność w ustaleniu czy istnieją zwyczajowe terminy wypowiedzenia danej umowy, a jeśli tak, to jakie one są, to jednak przepis ten pozwala w takim przypadku przyjąć, że rozwiązanie umowy następuje niezwłocznie po jej wypowiedzeniu. W przypadkach spornych można zaś ewentualnie szukać w tej kwestii porozumienia z drugą stroną.

Przepisy innych ustaw definiujące umowy nazwane, które mogą przybrać charakter ciągły, nie zawsze określają termin ich wypowiedzenia, jak np. Prawo bankowe w odniesieniu do gwarancji bankowej. Przyjmuje się, że art. 3651 KC znajdzie zastosowanie, gdyby strony nie określiły czasu jej trwania i nie przewidziały możliwości wypowiedzenia.

Powszechnie przyjmuje się, że art. 3651 Kodeksu cywilnego jest przepisem bezwzględnie obowiązującym (ius cogens), czyli nie można wolą stron wyłączyć jego obowiązywania w odniesieniu do danego stosunku prawnego, a sankcją jest nieważność takiego postanowienia, a nawet całej umowy. Całkowite wyłączenie jego stosowania może wynikać jedynie z przepisu prawa i to moim zdaniem wprost, a nie być jedynie wynikiem jednej z możliwych wykładni.

Przepis ten pełni więc ważną funkcję ochronną, zwłaszcza w odniesieniu do osób fizycznych, które nie zawsze z pełnym rozeznaniem zawierają umowy lub wchodzą w inne relacje prawne o potencjalnie nieograniczonym czasie trwania.

Jednocześnie należy pamiętać, iż brak możliwości ukształtowania trwałego, nierozwiązywalnego zobowiązania może w niektórych przypadkach budzić wątpliwości wynikające z samej istoty takiego zobowiązania, jak np. w przypadku zobowiązania do zachowania poufności czy też wynikającego z zawartej ugody zobowiązania do powstrzymania się od określonych działań – takie zobowiązania mogą bowiem mieć dla jednej ze stron znaczenie „dożywotnio”, zaś druga nie poniosłaby uszczerbku przez ten sam okres je wykonując.

Ustawodawca jednak albo nie dostrzegł tego aspektu, albo poświęcił tę wartość w imię stworzenia jednolitej, niedopuszczającej dorozumianych wyjątków regulacji.

Również w relacjach finansowych może istnieć potrzeba zachowania trwałości danego stosunku zobowiązaniowego. Jednym ze sposobów rozwiązania tej kwestii może być wprowadzanie okresu, w ciągu którego wypowiedzenie przez jedną bądź każdą ze stron jest niedozwolone (będzie wówczas nieskuteczne), czyli określenie najwcześniejszego terminu złożenia wypowiedzenia – co do zasady taką możliwość potwierdził Sąd Najwyższy (SN) w wyroku z dnia 13 czerwca 2013 roku, sygn. akt V CSK 391/12.  SN zwrócił jednocześnie uwagę na możliwą nieważność w przypadku ustalenia, że ze względu na zastrzeżoną w umowie [nadmierną – dop. ŁO] długość okresu, w którym nie można jej wypowiedzieć, lub inne okoliczności, postanowienie umowy narusza zasadę rozwiązywalności umów w drodze wypowiedzenia.

W niektórych przypadkach rozwiązaniem mogłoby być określenie warunków, pod jakimi wypowiedzenie umowy jest dopuszczalne, bądź też wprowadzenie długiego okresu wypowiedzenia (czasem nawet liczonego w latach) – ale w każdym przypadku oznaczać to będzie jedynie „względną” trwałość. W zależności od sytuacji takie rozwiązanie może w wystarczającym stopniu wypełniać zapotrzebowanie stron, np. „poprawiać” bilans spółki lub zapewniać jej stabilne finansowanie, jednak nie jest ono „wieczyste” i w którymś – choćby odległym – momencie każda ze stron będzie miała prawo daną umowę skutecznie rozwiązać.

W drugiej części artykułu przedstawimy wychodzącą naprzeciw potrzebie ciągłości relacji finansowych, ale i niewolnej od ryzyka dla każdej ze stron, instytucję obligacji wieczystych.

POZOSTAŁE WPISY AUTORA

Ready to go
next level?

Skontaktuj się z nami