Rok postępowania. Dwukrotny wybór tej samej oferty. Dwa odwołania. I powrót do punktu wyjścia.
Do niedawna rynek żył przebiegiem postępowania na E75 Rail Baltica Białystok – Ełk. Wygląda na to, że mamy kolejną KIO-telenowelę — tym razem w nadzorach.
Największy przetarg na nadzór i zarządzanie inwestycją na polskim rynku budowlanym, czyli wybór Generalnego Inżyniera Kontraktu dla inwestycji Port Polska, w zasadzie wraca do punktu startowego. Kilka dni temu KIO wydała wyrok w tej sprawie.
Historię choroby można opisać w kilku słowach:
Przełożenie tego na oś czasu daje ponad rok od wszczęcia postępowania i 3,5 miesiąca od pierwszego rozstrzygnięcia Zamawiającego.
Bilans na dziś:
Teoretycznie szansę na wygraną mają nadal wszyscy oferenci — Zamawiający będzie po wyroku KIO ponownie oceniał oferty, a wykonawcy niezadowoleni z rozstrzygnięcia KIO mogą złożyć skargi do sądu.
Póki co w czołówce walczących o ten kontrakt nie ma konsorcjów, których członkami są firmy ze 100% kapitałem polskim. A to one zaoferowały ceny najbardziej zbliżone do budżetu Zamawiającego — chociaż jednocześnie najwyższe.
Co ciekawe – w tym postępowaniu wyższa cena poszła w parze z wyższą jakością. Konsorcjum z najwyższą ceną zostało jednocześnie najwyżej ocenione w kryteriach jakościowych. Mimo to, największe szanse na zamówienie mają międzynarodowe korporacje, które zaoferowały ceny najniższe.
Do podpisania umowy jeszcze daleko, ale ten przetarg będzie świetnym studium przypadku: jak w naszym systemie realnie działają kryteria jakościowe w usługach intelektualnych, jak w praktyce wygląda promocja polskości i jak sprawnie rozstrzyga się postępowania przetargowe.
Czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony.
Ready to go
next level?